Konie trojańskie w ruchach prolife

Obserwuję w ruchach prolife paniczną krytykę nieprofesjonalnych wystąpień we własnym szeregu. Istnieje obawa o skalanie tak ważnych tematów, czy aby słuszna?

Bardziej skupiłbym się na wydestylowanych, oficjalnych postulatach prolife. Zdarza się, że czerpią one lub są inspirowane przez przeciwników życia. 

Jestem dlatego zwolennikiem oddolnej, spontanicznej działalności za życiem, ponieważ widzę te i inne wypaczenia w ruchach prolife. Przede wszystkim są to tak zwane konie trojańskie.

Do powyższego należy dodać trening zombi – ofiara stwierdza, że nie uległa manipulacji, a przy tym doskonale realizuje narzucone cele.

Poniżej kilka przykładów na manipulację. Kursywą podaję cytat zmanipulowanego przekazu, powielonego i sygnowanego przez nieświadomych manipulacji prolifer-ów.

 

Antykoncepcja po’ powoduje aborcję

W błąd wprowadza

Po pierwsze: posługiwanie się fałszywym terminem antykoncepcja

- pojęcie zakłamane dla tzw. "antykoncepcji" hormonalnej, która wywołuje poronienie jako jeden z podstawowych i kluczowych mechanizmów jej działania. Antykoncepcja jako definicja leksykalna - to działanie niedopuszczające do zapłodnienia komórki jajowej. Nazywanie antykoncepcją środków hormonalnych, wprowadzających w błąd stwierdzeniem: "hamujące owulację"... More.

Drugie: zmiękczenie i wprost nienazywanie procederu jako aborcja

„Wszystkie środki, które pogarszają żywotność zygoty w dowolnym momencie pomiędzy momentem zapłodnienia, a zakończeniem porodu, stanowią w ścisłym tego słowa znaczeniu procedury wywołujące aborcję”. (źródło: Public Health Service Leaflet no. 1066, US Dept of Health, Education, and Welfare, 1963, 27).... More farmakologiczna.

Trzecie: karygodne zawężenie środków powodujących aborcję do specyfików o zwiększonej dawce powszechnego składnika aborcyjnego, występującego w codziennej pigułki hormonalnej. 

Konsekwencje

To na przykład:

  • negacja holocaustu przez mówienie o nieefektywności na wielką skalę metod zagłady.

Podaje się np. definicję trucizny jak cyjanek potasu (a o nim powszechnie wiadomo, że powoduje natychmiastową śmierć). Gdzie indziej broni się noża (sam z siebie nie powoduje śmierci), preparatu Zyklon B (środek do deratyzacji, dezynfekcji), gdzie wyznacza się okoliczność do nazywania tych rzeczy trucizną lub narzędziem zbrodni.

Podobnie dziś funkcjonuje kłamstwo antykoncepcji – w ramach bezczelności negacji holocaustu. Zgodnie z fałszywą logiką tzw. antykoncepcji Niemcy na potrzeby dezynfekcji mieliby dostawać rozkazy stosowania Zyklonu B w bezpiecznych proporcjach, aby nie spowodować śmierci…

Pierwotne przeznaczenie narzędzi masowej zagłady było znane – środek deratyzacyjny, lecz dziś nikt nie uważa, iż obozy były wyłącznie odwszawiane… Mając na uwadze, że środek prowadzi do osiągnięcia celu, zbrodnicza ideologia antykoncepcyjna z rozmysłem usprawiedliwia ludobójstwo. 

Aborcja chemiczna powoduje śmierć dzieci niezależnie, czy jest ona:

-natychmiastowa,
-odroczona w czasie,
-“ewentualna”!

Umowny podział środków “antykoncepcyjnych” na bardziej “etyczne” ( bo pozornie nie dotyczące aborcji

„Wszystkie środki, które pogarszają żywotność zygoty w dowolnym momencie pomiędzy momentem zapłodnienia, a zakończeniem porodu, stanowią w ścisłym tego słowa znaczeniu procedury wywołujące aborcję”. (źródło: Public Health Service Leaflet no. 1066, US Dept of Health, Education, and Welfare, 1963, 27).... More) i te “z góry nieetyczne” (bo poronne i aborcyjne), to próżnia do odsysania resztek sumienia, by zapewnić fałszywy pokój klientom, wrażliwym na etyczne dylematy.

Parę faktów

  1. Koncerny sprzedające śmierć zarabiają zarówno na aborcji w wersji “light” (“antykoncepcja” hormonalna), jak i na statkach aborcyjnych, klinikach aborcyjnych i całym globalizującym prawodawstwie, często pod auspicjami ONZ, UE, wiodących mocarstw, narzucając światu aborcję, eutanazję, narkomanię, rozwiązłość, rozwody, zabójstwa, niewolnictwo, handel ludźmi i organami, itd.
  2. Zastąpienie naturalnego cyklu płodności przez fałszywie nazwane antykoncepcją hormony, niszczące poczęte życie, to efekt kalkulacji tego, co się więcej opłaca. To walka z życiem dziecka poczętego, podczas gdy mówi się o blokujących owulację hormonach.
  3. Przeżycie dziecka to klęska bigpharmy w tym znaczeniu, że zaniża skuteczność BCP i powoduje straty finansowo-reputacyjne.

 

 

‘Antykoncepcja’ wzmaga, indukuje większą liczbę aborcji

Przekłamanie zawarte w tej sentencji wprost uwiarygadnia kłamstwo antykoncepcji hormonalnej. Jednak aktywiści pro-life lubo cytują to stwierdzenie z przemilczeniem faktu, że każda tzw. antykoncepcja

- pojęcie zakłamane dla tzw. "antykoncepcji" hormonalnej, która wywołuje poronienie jako jeden z podstawowych i kluczowych mechanizmów jej działania. Antykoncepcja jako definicja leksykalna - to działanie niedopuszczające do zapłodnienia komórki jajowej. Nazywanie antykoncepcją środków hormonalnych, wprowadzających w błąd stwierdzeniem: "hamujące owulację"... More hormonalna jest tożsama z aborcją.

 

Fakty

  1. producenci hormonów finansują tego typu badania statystyczne, których rezultatem ma być wzrost zysków,
  2. korzyścią płynącą z podania statystyk wzrostu liczby aborcji jest ugruntowanie przekonania, że niszczenie życia ludzkiego następuje tylko w przypadku aborcji,
  3. Stosowanie środków hormonalnych ugruntowuje przekonanie, że da się oddzielić dylemat aborcji od stosowania pigułek,
  4. Utwierdza się przekonanie, że przerwanie życia wyłącznie dotyczy aborcji, a nie ma mowy życiu ludzkim w zarodku (“zlepkokomórkowcy”),
  5. Statystyka dyscyplinuje klientki hormonów do regularnego stosowania środków.

Poniżej przykład jak bezmyślnie napisany artykuł przez znaną obrończynię życia pogłębia powyżej nakreślone, opacznie ujęte zjawisko.

dr Danuta Hebda-Lis:
(Źródło: Miłujcie się! w: https://deon.pl/inteligentne-zycie/pro-life/niefrasobliwe-traktowanie-antykoncepcji,219741 )

“Założenia się nie sprawdziły, lansowanie antykoncepcji przyczyniło się do wzrostu aborcji

„Wszystkie środki, które pogarszają żywotność zygoty w dowolnym momencie pomiędzy momentem zapłodnienia, a zakończeniem porodu, stanowią w ścisłym tego słowa znaczeniu procedury wywołujące aborcję”. (źródło: Public Health Service Leaflet no. 1066, US Dept of Health, Education, and Welfare, 1963, 27).... More. I taka jest prawidłowość, wskazują na nią amerykańskie statystyki: liczba aborcji rośnie wprost proporcjonalnie do ilości zużywanych środków antykoncepcyjnych.” (…)

Najczęściej stosowanym środkiem antykoncepcyjnym jest tabletka hormonalna. Jest to środek, który nie doprowadza do poczęcia (przypomnę: przez termin “poczęcie” rozumiemy połączenie komórki jajowej z plemnikiem), co nie znaczy, że możemy go uznać za “metodę” bezpieczną i nie wywołującą powikłań.

Najnowsze badania wskazują, że ryzyko rozwoju raka szyjki macicy u kobiet stosujących tabletki antykoncepcyjne jest wyższe aż o 50%. 

Tak więc artykuł ten nierzetelnie wypowiada się o tzw. antykoncepcji, gdyż punktem wyjścia jest stwierdzenie, że:

  • tzw. antykoncepcja hormonalna powoduje (oczywiście w domyśle stuprocentowy) brak możliwości dojścia do zapłodnienia, oraz że:
  • jedynymi skutkami ubocznymi są powikłania zdrowotne u użytkowniczki.

 

Embrion – potencjalnie człowiek, czy człowiek z potencjałem?

Są pro-liferzy, którzy lubią takie gierki słowne. Potrafią wstępnie odegrać rolę abortera lub eugenika, by na koniec z radością oznajmić: “oczywiście, że embrion to już człowiek”. Lecz czy ruch pro life ma jeszcze rację, skoro sięga do standardów przekazu zwolenników aborcji

„Wszystkie środki, które pogarszają żywotność zygoty w dowolnym momencie pomiędzy momentem zapłodnienia, a zakończeniem porodu, stanowią w ścisłym tego słowa znaczeniu procedury wywołujące aborcję”. (źródło: Public Health Service Leaflet no. 1066, US Dept of Health, Education, and Welfare, 1963, 27).... More?

Aktywiści pro-life przejmują podobne, chwytliwe hasła aborterów. Do tego machinalnie posługują się pojęciami “płód”, “zapłodniona komórka jajowa”, “ciąża”, “podział mitotyczny”, itd. Wszystko dla stworzenia wrażenia profesjonalizmu badawczego przez używanie całej gamy pojęć stosowanych jeśli nie w medycynie, to w biologii. Prowadzi to do zniszczenia przekazu pro-life zdeformowaną mową potoczną i zacierania prawdy o początku życia ludzkiego. Pytania, które symulują obiektywizm, to najbardziej wyrafinowana z form manipulacji.

Polecam artykuł ks. Ireneusza Korzińskiego (2016 r.), w którym zestawiono podmiotowość prawną embrionu na gruncie prawa państwowego i kanonicznego:

Podmiotowość prawna dziecka nienarodzonego
http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.hdl_11320_4129/c/2016.1-3.pdf

 

Życie ludzkie zaczyna się od pierwszego uderzenia serca

Najkrwawsze “piękne” kłamstwo, sączone jako idea pro-life. Roztkliwiamy się nad tym jak ten maluszek w brzuszku mamy się rozwija i nagle jego serduszko zaczyna bić – a wtedy taki zmanipulowany pro-lifer osiąga spokój. Bo żaden aborter nie ma już “prawa” nad tym bijącym serduszkiem. Nikt też nie przyczepi się co do faktu, że tam jest nowy człowiek – jakby w ten sposób życie ludzkie nabierało większej czci… 

http://heartbeatbill.com/
źródło: http://heartbeatbill.com/

Skoro objaw bicia serca wyznacza od kiedy człowiek jest człowiekiem, nie jest to pełna obrona życia, tylko dalej narzucona z zewnątrz pro-aborcyjna mentalność. Niech będzie potwierdzeniem fakt, że proaborcyjny establishment traktuje to prawo jako “całkowity zakaz aborcji”, a więc wbrew prawdzie, choćby nawet w dużej mierze ograniczono morderstwa, stosuje kotwicę: “o krok dalej nie pójdziemy na kompromis”. 
Jak więc pogodzić realny całkowity zakaz aborcji

„Wszystkie środki, które pogarszają żywotność zygoty w dowolnym momencie pomiędzy momentem zapłodnienia, a zakończeniem porodu, stanowią w ścisłym tego słowa znaczeniu procedury wywołujące aborcję”. (źródło: Public Health Service Leaflet no. 1066, US Dept of Health, Education, and Welfare, 1963, 27).... More z jego chybioną wizją zarówno u prolife-rów, jak i z oczywistych względów – u zwolenników aborcji?

Przykładem nietrafionego zakotwiczenia i wg mnie straty potencjału niech będzie efemeryczna twórczość tej oto koleżanki. Uczyniła utwór muzyczny na fali krytyki medialnego giganta w obronie tzw. heartbeat law

za: https://en.wikipedia.org/wiki/Heartbeat_bill Heartbeat law - forma restrykcyjnego ustawodawstwa w Stanach Zjednoczonych , która sprawia, że aborcja jest uznawana za nielegalną jak tylko u embrionu lub płodu można wykryć bicie serca. [2] [3] W 2013 r. Dakota Północna stała się pierwszym stanem, który uchwalił ustawę dotyczącą bicia serca. W 2015... More w USA :

 

12-stotygodniowy płód już czuje ból

Przekaz podszywający się pod slogany obrońców życia. Innym takim sloganem jest na przykład: człowiek od poczęcia ma już niezmienny kod DNA. Cóż z tego, choćby i prawdą było?

Środowiska aborcyjne nie widzą tutaj kryterium tortury lub jej braku. Aborcjoniści lansują jednak pewne fakty medialne aby:

  1. dać wrażenie postępów w drodze do przyznania racji pro-liferom
  2. a de facto: opracować metody, by aborcja przebiegała bez komplikacji, dosłownie by to dzieciątko nie walczyło o przeżycie i “pozwoliło” się zabić.
  3. uprawomocnić nieetyczne eksperymenty i procedury medyczne, odbywane na ludziach.

Działa to na zasadzie publikacji w naukowym periodyku doniesień z fabryki śmierci niemieckich obozów koncentracyjnych o tym, że człowiek potrafi znieść o wiele więcej bólu niż dotychczas przypuszczano. Bądź że człowiek przetrwa większą dawkę środka chemicznego, itd… Ogłoszenie zaś poprzedzi nota, że jest to wielkie osiągnięcie ludzkości, pozytywny efekt “badań” jednego z wielu naśladowców i pobratymców dr Mengele. Do dziś nauka bazuje niestety na tym czarnym dorobku ludobójców z powodu nie dającego się osiągnąć stopnia ekstremum bez zastosowania tortur lub spowodowania śmierci. Co najgorsze, praktykowane są współcześnie nowe eksperymenty na ludziach za przyzwoleniem (bądź nie) świata naukowego.

Tak właśnie jest manipulowany świat pro-life, że przejmuje i zachwyca się wynikami podobnych “badań”, które służą tylko i wyłącznie doskonaleniu procedur zagłady istnień ludzkich. Nie zatrzyma się w ten sposób tzw. “późnej aborcji”, ponieważ jedyne kryterium do uznania człowieka za człowieka według przemysłu aborcyjnego to “prawo” do wyboru.

Komentowany materiał –
https://pl.wikipedia.org/wiki/Odczuwanie_b%C3%B3lu_przez_p%C5%82%C3%B3d

 

Wilki w owczych skórach

Przenikanie prowokatorów do ruchów pro life, rozbijanie krajowych inicjatyw, broniący swych zbrodniczych praktyk lekarze i farmaceuci, zafałszowani samozwańczy kaznodzieje, ale i błądzący przedstawiciele duchowieństwa. Wiernym w tym momencie należy się katecheza i przypomnienie o istnieniu ewangelicznych “wilków w owczych skórach” oraz koniecznej obrony prawa do życia bezbronnych nawet za cenę własnej śmierci.

Wpływ antykoncepcji hormonalnej na życie płciowe

Znany ze skandalicznych artykułów, mieniący się katolickim, portal cytuje zachodnie doniesienia medialne, posiłkując się tematem chwytliwym. Dlaczego w tym wypadku nagłówek dowodzi o manipulacji? Gdyż podaje się wycinek informacji, który rzuca światło na interpretację zagadnienia. Wokół wiodącej myśli umysł wytwarza pozytywne konotacje w związku z samym faktem, że temat obecny jest w przestrzeni medialnej. Do tego stosuje się przekaz na zasadzie porad dla użytkowniczek. Nie uznaje się i nie omija szerokim łukiem tematu jako najgorsze zło, lecz wprowadza się temat zastępczy, który usprawiedliwia cel publikacji, przez tak zwane półśrodki.

Przykładem podobnej manipulacji jest poniższy, bezkrytyczny przedruk treści francuskiego magazynu dotyczącego… jedynie aspektu płciowości w wymiarze biologicznym:

https://deon.pl/inteligentne-zycie/pro-life/wplyw-antykoncepcji-hormonalnej-na-seks,296730

Recenzenci rodzajów antykoncepcji

Modne jest w ruchach pro-life recenzowanie antykoncepcji i podawanie wycinków o szkodliwości antykoncepcji, zaś milczenie o najważniejszych faktach, pozostając w zgodzie z retoryką świata medycznego. Istnieje niezliczona ilość podobnych klasyfikacji, kalkowanych z pseudonaukowych periodyków.

To, co łączy mainstreamowy przekaz, to ogólny brak:

  • całkowitego rozpisania konsekwencji stosowania,
  • opisu prawdziwego składu i metod działania – wpływ na endometrium, perstaltykę, czy i kiedy występuje tzw. przełomowa owulacja
  • w opisie mówienia o tym, że śmierć ludzi jako zarodków nie jest tylko potencjalna, ale realna
  • statystycznych przykładów, danych z biologii, chemii, matematyki, filozofii, psychologii, ukazujących cud życia w perspektywie niezbywalnego prawa do życia od chwili poczęcia
  • podłoża historycznego i prawnego w dopuszczeniu ich stosowania, który często był zdobyczą rewolucji oraz kapitulacji praworządnych obywateli
  • etycznego i moralnego osądu
  • zgodnych z naturą pojęć, odsłaniających w heroiczny sposób prawdę
  • ostrej krytyki i piętnowania producentów, farmaceutów, lekarzy za dystrybucję oraz klienteli stosującej środki hormonalne

Osoby publiczne zajmujące się wyłącznie statystykami własnej popularności

Zwracam często uwagę na osoby publiczne (ks. Marek Dziewiecki, Magda Korzekwa-Kaliszuk, o. Adam Szustak, ks. Remigiusz Recław), których głos nie mówi dosłownie całej prawdy, natomiast ludzie ci kreują się na autorytet w każdej dziedzinie. Do tego dochodzi kalkowanie zagranicznych przekazów medialnych i podążanie za news-em. Dlatego też epatują wspomniane osoby błędną logiką i wnioskami, które budzą zniechęcenie w obszarze działalności pro-life. Na czym polega owo zniechęcenie? Przez poczucie bezsilności. Wspomniane malkontenctwo potęguje lawinowe zniechęcenie do podejmowania publicznej aktywności i pociąga za sobą innych – głównie fanów i wyznawców, którzy za przejaw działalności prolife uważają dawanie wirtualnego poparcia i kupowanie książek swoich idoli.

Jest to proces psucia kondycji moralnej i duchowej, niezbędnej do odważnego świadectwa i walki w obronie nienarodzonych. Tego pokroju osoby publiczne nie są świadome lub celowo nie chcą brać pełnej odpowiedzialności za niezbędny do walki radykalizm. Umywają ręce, nie chcą uznać, że brak kreatywności wobec narastających wyzwań prolife w możliwych scenariuszach, które przynosi życie, przynosi odwrotne rezultaty.

Mam prawo domagać się od “osób na świeczniku” najwyższej kondycji moralnej i duchowej. Wynika to z mojego osobistego doświadczenia ponieważ wiem, że bez wielkiej, ofiarnej i żarliwej modlitwy nie mam chęci zajmować się tematem pro-life. I nie chodzi o to, że nie chcę, lecz po prostu odczuwam wielką blokadę. Tak bardzo obrońcom życia potrzeba olbrzymiej kondycji ducha i czystości duszy w łasce uświęcającej!